Zbliża się wrzesień, więc…

Zbliża się wrzesień, więc normalni ludzie bez kaszojadów będą chcieli pojechać na wakacje. Pomyślałem, że napiszę jedna ważną rzecz odnośnie #revolut o której ja nie wiedziałem jadąc (co trochę skomplikowało mi wyjazd), gdyż nie jest to nigdzie napisane, a hindusy z supportu nie rozumieją co się do nich pisze i nie potrafią odpowiedzieć sensownie. Mianowicie, bardzo polecam założenie revoluta, jest to bardzo wygodne, ale trzeba pamiętać, żeby zrobić to z tydzień przed wyjazdem i zamówić kartę fizyczna do konta. Dlaczego? Ponieważ karta wirtualna, którą można wygenerować od razu i dodać do google pay NIE POSIADA PINU. A przy płaceniu kartą revolut za kwotę ponad 100 zł zawsze trzeba podać pin. Ja o tym nie wiedziałem, nie zamówiłem karty fizycznej, bo uznałem że jest mi niepotrzebna i zaoszczędzę, a potem miałem cyrk bo np musiałem prosić kelnera w restauracji żeby dawał mi na terminalu do płacenia każda rzecz osobno, żeby nie przekroczylo 100 zł. Powyżej 100 zł zażąda pinu, karta wirtualna pinu nie posiada i cokolwiek wpiszesz transakcja jest zawsze odrzucona. Co ciekawe w płatnościach internetowych chyba żadnych limitów nie ma. Pamiętajcie o tym, rok temu pytałem się też o to na tagu revolut to nikt mnie przed tym nie ostrzegł. #wakacje #banki #bankowosc #pieniadze #zakupy #zagranico #gorzkiezale