Mirki, jestem milionerem mam…

Mirki, jestem milionerem mam w cholerę kasy w akcjach i na koncie (to nie jest trolling, pisze prawdę) i postanowiłem to wszystko wypłacić i pojechać na wszystkie festyny koncerty, jarmarki i kluby w okolicy i przepiertolić to na same głupoty w kompletnym amoku. Odkładałem ta kasę całe życie i pracowałem po nocach na to.

Będę chodził i kupował bzdury typu pajda chleba za 30 złotych, albo frytki kręcone za 25, gryzł raz i wyrzucał na chodnik, będę chodził po klubach i płacił wszędzie zbliżeniowo, żeby mnie naciągali, wykupywał loże vipów i pokoje w hotelach. W pewnym momencie stanę na środku ulicy i zrobię też kołowrotek i rozrzucę banknoty na oślep dookoła w amoku. Moim celem jest wpaść w wir bezrefleksyjnej konsumpcji, coś jak większość polskiego bydła X100, przepierdolić to wszystko w tydzień i zostać kompletnie z niczym i jeszcze na jakimś minusie. Najlepsze, że nienawidzę takich imprez.

Od razu mówię, że nie, nie dam wam kasy, ani trochę, bo zaraz zaczną się wpisy to przelej mi.

Ta kasa musi zostać przepierdolona, a ja muszę trafić do najgorszej, gównianej roboty na taśmę z małym długiem i bez grosza.
#pieniadze #heheszki #inwestycje #koncert #samochody #przemyslenia #przemyslenia #filozofia #przegryw #psychologia #polska #gielda