Co zrobić z nadprogramowym…

Co zrobić z nadprogramowym milionem złotych?

Mam 25 lat i moi rodzice (zarabiający poniżej średniej krajowej) mają zamiar sprzedać działkę o wartości 3 milionów PLN. 1 milion planują zostawić dla siebie, a mi oraz mojemu bratu dać po milion.
Posiadam mieszkanie w centrum po dziadku, więc kupno mieszkania nie jest dla mnie życiową koniecznością. Zarabiam na rękę 5k PLN – nie jest to poziom #programista15k, ale mając własne mieszkanie i nie posiadając dużych wymagań żyje mi się bardzo komfortowo.

Co byście zrobili z takim nagłym przypływem gotówki?
Na lokatę nie opłaca mi się tego dawać, bo lokata nie pokryje inflacji.
Kupić mieszkanie lub nawet dwa? Wydaje mi się, że kupowanie mieszkań na wynajem to obecnie jakiś Januszowy Bitcoin. Mamy niskie stopy procentowe, a ceny mieszkań dochodzą to zaporowych poziomów, gdzie ludzie biorą kredyty na 30 lat aby kupić od dewelopera klitkę na etapie dziury w ziemi.
Giełda? Nie znam się na tym, a od lat indeksy giełdowe na świecie nic tylko rosną i rosną. Nie jestem ekonomistą ale wiem, że ekonomia ma swoje cykle i po każdych wzrostach muszą być spadki.
Metale szlachetne i obce waluty? Myślałem żeby nakupować złota, srebra, franków i euro i czekać na kryzys. Rok, dwa, pięć… A kiedy kryzys przyjdzie, mieszkania w Polsce stanieją i złotówka poleci na łeb na szyję bo przez ostatnie lata #pis przejadł dobrą koniunkturę – wyjąć gotówkę i nakupować tanich nieruchomości. Pytanie w jakiej formie przechowywać ten milion? Czy też może nie lepiej by było kupić już teraz jakieś mieszkanie w samym centrum dużego miasta, bo na mieszkanie przy rynku w Krakowie lub we Wrocławiu zawsze będzie duży popyt i mimo kryzysów i tymczasowych wahań w dłuższej perspektywie będzie to dobrą inwestycją?

#mieszkanie #inwestycje #ekonomia #pieniadze #nieruchomosci

To nie jest książka o…

To nie jest książka o oszczędzaniu.

No dobra, trochę jest, ale nie tylko o tym. Michał Szafrański to mistrz SEO, o czym przekonał się każdy z nas, wyszukujący kiedykolwiek w Google frazę „jak oszczędzać pieniądze”. Był jednym z pierwszych blogerów finansowych w polskiej blogosferze i jednym z pierwszych, który zdecydował się porzucić etat na rzecz blogowania (a przynajmniej tak dokładnie opisywał proces przejścia z etatu na życie z bloga).

Na jego książkę ostrzyłam sobie zęby już od jakiegoś czasu, ale – paradoksalnie – nie chciałam wydawać na nią pieniędzy XD Skoro jednak udało mi się ją pożyczyć od potajemnie lurkującego wypok kumpla (pozdrawiam P. ( ͡° ͜ʖ ͡°)), zabrałam się za jej czytanie.

Czego można nauczyć się z tej książki? W zasadzie, można podzielić te lekcje na dwie kategorie:

Teoria:
– Sposoby an zmianę swojego dotychczasowego podejścia do finansów + kilka spektakularnych success/failure stories,
– Ewaluacja swojej drogi do niezależności finansowej – co właściwie oznacza dla Ciebie 'być zamożnym’? Jakie dobra chciałbyś posiadać? Ile pieniędzy miesięcznie wystarczy Ci na emeryturę i kiedy na tę emeryturę chciałbyś przejść? Gdzie jesteś teraz i jakie masz zobowiązania?
– Wiedza o instrumentach finansowych, stopach procentowych, inflacji i podatkach – w tym optymalizacja podatkowa dla osób na różnych umowach,
– Opracowanie planu dla osób w różnym momencie życia – ale szczególnie tych na początku drogi / będących w niekorzystnej sytuacji finansowej – zadłużonych, bez oszczędności, o złych nawykach finansowych,
– Wskazówki do planowania inwestycji dla osób w różnym przedziale wiekowym
– Informacja o sposobach i instytucjach, które pomogą nam wywalczyć odszkodowanie od banku
– Higiena obsługi kart debetowych i kredytowych,
– Informacja o ubezpieczeniach – które z nich rzeczywiście się przydają (i w którym momencie życia), a które niekoniecznie się nam opłacają,
– Jak marka osobista wpływa na wysokość Twojego wynagrodzenia i jak zaplanować własny biznes/źródło dodatkowego dochodu tak, żeby było to skalowalne i nie zależało liniowo od ilości poświęconego przez nas czasu,
– Podstawowe informacje o inwestowaniu – zysk i prowizja dla towarzystw funduszy inwestycyjnych, inwestowanie w ETF, wykorzystanie IKE i IKZE do uniknięcia podatku Belki przy zbieraniu na emeryturę, omówienie polis UFK.

Praktyka:
– Dobre nawyki finansowe, zasady, którymi należy zacząć kierować się każdego dnia, od momentu przeczytania książki,
– Sposoby i narzędzia do prowadzenia budżetu domowego – planowanie budżetu, spisywanie wydatków, budowanie funduszu awaryjnego i poduszki finansowej, kategoryzowanie wydatków,
– Narzędzia do kalkulacji, kiedy opłaca się przejść na samozatrudnienie,
– Korzystanie z kalkulatora finansowego do obliczenia wysokości rat/odsetek,
– Sposoby na obniżenie kosztów stałych, zaplanowanie dużych wydatków + określenie wartości naszego czasu,
– Narzędzia do planowania emerytury,
– Sposoby na wyciągnięcie jak najwięcej z promocji bankowych i automatyzacja przepływów między kontami,
– Kroki budowania zdolności kredytowej.

Moje lekcje z tej książki:
– Od jakiegoś czasu spisuję wszystkie swoje wydatki – i ta książka tylko utwierdziła mnie w tym, żeby robić to dalej. Korzystam do tego z Money Manager – polecam wszystkim, którzy nie chcą bawić się w zbieranie paragonów, tylko od razu zapisywać wydatki po ich dokonaniu,
– Muszę zacząć budować swoją zdolność kredytową, nawet na kilka lat przed wzięciem kredytu hipotecznego,
– Pójście do pracy związanej z zainteresowaniami zawodowymi jak najwcześniej (w moim przypadku miałam wtedy 21 lat) było naprawdę dobrą decyzją,
– Książka pomogła mi utrwalić moją zmianę podejścia do wydatków – ale na to miało wpływ głównie określenie celów zawodowo/finansowych na najbliższe 2 lata jakiś czas temu,
– Muszę stworzyć sobie zarys planu na swoją karierę za ~25 lat – mam kilka pomysłów na dochód pasywny, ale najbliższe kilka-kilkanaście lat to dobry czas na pracę na etacie i nabieranie doświadczeń.

Kto wyciągnie sporo z tej książki:
– Osoby świadome swojego problemu z wydawaniem pieniędzy na pierdoły – szczególnie takie, które po kilku latach pracy nadal nie mają odłożonej poduszki pozwalającej na przeżycie na ok. 6 miesięcy,
– Osoby zastanawiające się nad zakupem mieszkania i wzięciem kredytu hipotecznego – znajdziecie tam wiele wartościowych porad, jak obniżyć koszty kredytu, przygotować się do jego wzięcia, jakiego rodzaju raty wybrać, na co uważać i kiedy rzeczywiście opłaca się kupić mieszkanie,
– Osoby o nikłej wiedzy o finansach i podatkach, instrumentach finansowych i inwestowaniu,
– Osoby na/świeżo po studiach, zastanawiające się, w jaki sposób pokierować swoją karierą – stąd też książka to dobry pomysł na prezent np. dla Waszych studiujących dzieci czy kuzynów/kuzynek.

Czy warto kupić książkę, mając do dyspozycji bloga/podcast?
To zależy od waszej sytuacji. Jeżeli czujecie się komfortowo ze swoim podejściem do pieniędzy, macie odłożoną poduszkę finansową, umiecie przeliczyć zysk z inwestycji o określonej z góry stopie zwrotu i ilość odsetek należnych bankowi przy zaciągniętym kredycie – to pewnie nie. Blog jakoszczedzacpieniadze.pl i podcast 'Więcej Niż Oszczędzanie Pieniędzy’ prawdopodobnie będzie dla Was wystarczający w celu zapoznania się z konkretnymi tematami. Jeżeli natomiast nie spełniasz powyższych założeń, a szczególnie jeśli jesteś na początku swojej kariery, to może warto zainwestować / poprosić o książkę na prezent.

Jak możesz przeczytać Finansowego Ninję za darmo / taniej?
– Książka znajduje się w wielu bibliotekach w Polsce – ale np. w bibliotece na Rajskiej w Krakowie jest na nią tyle oczekujących, że czas oczekiwania wynosi kilka miesięcy,
– Na OLX znalazłam kilka ogłoszeń sprzedaży książki, ale co ciekawe, żadne z tych ogłoszeń nie zostało wycenione niżej, niż 60zł (cena rynkowa – 69.90zł)
– Od czasu do czasu organizowane są Dni Darmowej Dostawy – i to na ten moment była jedyna okazja, żeby kupić książkę taniej (i to jedynie o koszty przesyłki).

Recenzje książek non-fiction: biografii, poradników, książek popularnonaukowych itd. publikuję po każdej przeczytanej książce pod tagiem #nonfiction, który zachęcam do obserwowania. Jeżeli spodobała Ci się recenzja, to daj znać – każde miłe słówko to motywacja do opisywania kolejnych książek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #czytanie #finanse #oszczedzanie #pieniadze #inwestycje #inwestowanie #rozwojosobisty

Klasyk. Obama o…

Klasyk. Obama o „zagrożeniu” BTC, silnej kryptografii, która uniemożliwi organom rządowym ingerencję w finanse (TAKI BYŁ CEL! ). Podaje przykład rozliczeń za porno, oczywiście terroryzm i co najlepsze nawet ściągania podatków ( ͡º ͜ʖ͡º)
Podsumowanie genialne – „każdy może mieć bank we własnej kieszeni”. Andreas kiedyś go poprawił że to „bank w twojej kieszeni a ty jesteś jego CEO” ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

Podrzucam, bo tu większości tytanów intelektu, Januszy, Atarynek i Rumunów jest pewna że BTC nie ma najmniejszych szans na powszechną adopcję. Ciasne umysły ignorantów nie są w stanie dostrzec tak ogromnego potencjału BTC, jego możliwości i użyteczności na sporą skalę jako środek rozliczeniowy… Coraz częściej słychać obawy przedstawicieli rządowych. Ostatnio szef FEDu wspominał o potencjalnym zagrożeniu dla fiata, kilku senatorów chciało delegalizacji BTC…
Choć w sumie to dobrze świadczy że ta rumuńska ekipa jest anty BTC. a nie odwrotnie. Gdyby się pakowali w BTC, to bym się poważnie zaczął martwić że cos musi być nie tak (ಠ‸ಠ)

#kryptowaluty #bitcoin #finanse #pieniadze

Nie rozumiem dlaczego ludzie…

Nie rozumiem dlaczego ludzie w Polsce zarabiają tak mało. Przecież gdyby podnosili swoje kompetencje to by mieli szansę zmienić pracę i zarobić więcej, a tak nic nie robią i czekają aż hajs im spadnie z nieba. Nikt z moich znajomych nie robi nic po robocie co by mogło spowodować, że mogliby zarabiać lepiej. Zakładam, że podobne myślenie ma większość Polaków. Że im się kurwa należy xD

#ekonomia #pieniadze #polska #praca

Jestem cały roztrzęsiony,…

Jestem cały roztrzęsiony, przed chwilà dzwonił szef, że jutro jednak muszę przyjść do roboty na inwentaryzację, a umawialismy sie, ze mam urlop i wracam po nowym roku.

Argumentowal to tym, ze kolezanka z pracy, ktora mam zastapic musi zostac w domu, dzieci zlapala jakas bakteria jelitowa i sa ekstremalnie odwodnione.

Tylko ze jest jeden szkopuł, mam ja w znajomych na fejsie i widzialem, ze dolacza do wydarzenia „ wyjazd na sylwestra do Pragi” i dzisiaj sie umawiala w komentarzach o tym wyjezdzie.

Co robic? Chyba pojde normalnie za nia, zeby nie robic przypalu
#niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #materializm #pieniadze #pracbaza

Mam pytanie do samotnych…

Mam pytanie do samotnych #niebieskiepaski
Jak sobie radzicie z kwestią jedzenia? Gotujecie sami normalne posiłki, jecie na mieście czy kupujecie gotowce w sklepach?
Ostatnio trafiłam na ciekawy przypadek niebieskiego, który moim zdaniem jest skrajnie nieogarnięty w tych sprawach.
W domu nic nie gotuje, obiady jada na mieście – koszt ok. 25-30 zł. Na zakupy nie chce mu się przejść do oddalonej o 400m Biedronki, tylko chodzi do żabki którą ma pod blokiem, uj z tym że wszystko tam jest droższe, później chwali mi się, że ma kilkanaście tyś żappsów i może powymieniać na jakieś batoniki. W takiej żabce też wydaje dziennie z 15-20zl na jakieś pierdoły. Na kolacje zamawia coś z dowozem, jakaś pizze czy coś więc kolejne 20zl. Dziennie to daje jakieś 60zl, miesięcznie powiedzmy min. te 1500zl na jedzenie dla jednej osoby. Czy mi się wydaje, czy to w uj dużo i koleś jest skrajnie nieogarnięty w tych kwestiach?
#logikaniebieskichpaskow #finanse #jedzenie #pieniadze

jestem właścicielem średniej…

jestem właścicielem średniej wielkości działalności gospodarczej,
mamy w robocie taką klaudię, która krótko mówiąc trzyma się ze mną blisko i przez to nie musi zrzucać się na środki czystości. dodam, że jest u nas taki zwyczaj, że pod koniec miesiąca podliczam co, czego i ile zostało i robię listę potrzebnych rzeczy takich jak domestos, papier toaletowy, mydła, kawa itd.

podliczam całość i wszyscy się zrzucają (jest ich siedmiu pracowników w tym klaudia)

tylko ona jak wspomniałem na początku się nie zrzuca, bo blisko się ze mną trzyma

w każdym razie jestem trochę stratny bo ona korzysta z tych zasobów nie zrzucając się i przez to muszę dokładać z własnej kieszeni. jak zrobić, żeby ani ja, ani ona nie musiała się dokładać?
#niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #materializm #pieniadze #pracbaza

pokaż spoiler Ta dziewczyna…

pokaż spoiler Ta dziewczyna zapewne jest dla was bardzo pociągająca. Wiecie dlaczego tak się dzieje? Ponieważ wiecie że jest trudno dostępna ale nie jest jeszcze całkiem niedostępna, w głowie na pewno jesteście w stanie stworzyć całkiem realne scenariusze wyruchania jej, w przeciwieństwie do kompletnych fantazji o jakichś ideałach z magazynów mody czy Vicoria’s Secret, aktorek itp. To co jest potencjalnie trudnne do zdobycia ale nie niemożliwe jest bardzo pociągające. To tak jak z lotem na Księżyc czy Marsa w porównaniu do lotu na Betelgeze).!

A teraz wam powiem o moim nowym ehh kurhwa hobby. (w 4 akapicie jest właściwy wątek)

Jak większość mężczyzn byłem wychowywany w przeświadczeniu że jestem wyjątkowy, czyli mama i babcia zawsze mówiły jaki to przystojny kawaler huehue. Przez długi czas żyłem w przeświadczeniu że z jakiegoś powodu należą mi się modelki i przecież w końcu będę w stanie miec #rozowypasek który tak wygląda. Czas mijał i życie coraz bardziej sprowadzało mnie do rzeczywistości. Swoje pierwsze moczenie kija zaliczyłem dopiero w wieku 22 lat z mocno przeciętna #p0lka by nie powiedzieć że brzydka. Do tego był to taki #seks o którym lepiej zapomnieć, wyobraźcie sobie że w ciągu rocznego związku nigdy nie było lodzika! Laska mówiła że może po ślubie że tak teraz to ona nie może, rozumiecie kij i marchewka że musi być jakaś nagroda jak ja coś zrobię, typowe wychowanie wyniesienie z polskiego domu.

Sam jestem dosyć mocno przeciętnym facetem, chociaż trochę czasu zajęło mi aby to w 100% zaakceptować. 177 cm, ciało typu dad bod (looknijcie na Di Caprio albo Adama Sandlera teraz). Twarz taka nijaka, niezbyt męska, zbyt kobieca, lata świetlne od szczęki Chada ale nie incel na szczęście. Jak mam ogarnięte włosy, tygodniowy i przycięty zarost i dobrze dobrane ciuchy to nawet wychodzę OK na niektórych zdjęciach. Ale maksimum na co mógłbym liczyć w Polsce to laski 6/10 a i na te musiałbym stawać na głowie i jakiś cyrk odpierdalać. Spędziłem dużo czasu na usprawnianiu siebie pod względem #fitness #silownia, kondycja, wygląd, zadbanie, kontakty społeczne. Oceniam że w pewnym momencie wydobyłem 90% swojego potencjału a mimo to na #tinder w porywach udało mi się jakieś słabe 7/10 wyciągać a większość lasek na które poświęcałem czas nawet za granicą w krajach w których jest nam trochę łatwiej to mimo wszystko było 5/10. Po prostu z moim wyglądem chcąc być amantem który umawia się codziennie z inną dziewczyną musiałem właśnie w tych granicach się poruszać 5/10-7/10 i po pewnym czasie uznałem że marnuje czas, spore pieniądze i też nie sprawia to już przyjemności.

I teraz dochodzimy do clue. Zamiast bawić się w amanta podróżnika który śpi w hotelu 3* albo AirBnb i ogłasza wszystkim laskom na tinderze że oto on przybył tutaj na całe 3 DNI i umawiajcie się ze mną xD, ten rynek takich budżetowych podróżników którzy przemieszają Europę Wschodnią, Azję itp jest już tak nasycony że nawet będąc prawdziwym Chadem niewiele zdziałasz bo te laski są już znudzone tymi Europejczykami, AU, Amerykanami itp którzy wpadają poimprezować i chcą się umawiać na romantyczne randki bo akurat będą przez 3 dni w stolicy. Postanowiłem zmienić taktykę.

Jako że dysponuje ponadprzeciętnymi nadwyżkami finansowymi (o tym było w moim poprzednim wpisie) to mogę się bawić tak jak wam to zaraz opiszę. Co mam na myśli mówiąc o tych nadwyżkach to zarobki rzędu kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie (nie twierdze że zawsze tyle zarabiam ale często mi sie to zdarza – dla niedowiarków mogę posklejać jakieś screeny). Przy takich zarobkach te zabawy zaczynają mieć sens ekonomiczny.

W skrócie chodzi o umawianie się na luksusowe (quasi),,wycieczki” z ponadprzeciętnie ładnymi dziewczynami z #instagram. Oczywiście nie myślcie sobie że chodzi o jakieś Victoria Secret, bądźmy poważni, znacie pewnie różnice między modelką instagramową a prawdziwą, co nie znaczy że tym dziewczynom dużo brakuje. Jest to taki poziom że każdy facet będzie ci zazdrościł jak cię z nią zobaczy ale jednocześnie tym dziewczyn brakuje żeby być modelką zdjęciową bo twarz ma bardziej typu SUKA niż modelki high Fashion, a z drugiej strony na wybieg są za niskie bo tam potrzeba już od 175 i blisko 180cm. Laski od 175 cm wzwyż są wykładniczo trudniejsze do zdobycia niż te które są pod 160 do 175 to idzie liniowo, a od 175 zaczyna się skala wykładnicza 🙂 Po prostu takie kobiety już są na salonach rozchwytywane przez wyższe sfery, albo mogą już samemu co fajnego kręcić w modelingu. Najwyższe jakie mi się trafiały miały coś 173 ale większość wchodzi w kategorię petite czy tiny4k #pdk.

Jak wygląda typowy scenariusz takiej ,,wycieczki”? Używając mixu Tinder i Instagram (zazwyczaj wyłapuję profile insta z BIO na Tinder) selekcjonuje dziewczyny. Mam już w tym doświadczenie więc wiem która najprawdopodobniej będzie DOWN TO. Nie stosuję jakiegoś mass spamu do każdej pseudo modelki. Chirurgiczne działanie. Jak poznać takie dziewczyny to długi temat ale wystarczy zdrowy rozsądek, jeśli laska ma przesadnie dużo zdjęć z paczką znajomych i z rodziną to słaby bet. Jeśli ma 50,000 followersów już więcej to zaczynamy boksować w wadze ciężkiej a im bliżej 100,000 nasze szanse spadają wykładniczo. Z doświadczenia przedział 15,000-30,000 followersów jest mocno dostępny, również sporo dziewczyna małymi instagramami gdzie jest 1000 czy kilka tysięcy śledzących. Nie każda ładna laska na planecie jest zauważona przez wszystkich samców jednocześnie :). Co do krajów w jakich szukamy (Tinder plus is a must) to celujemy na wschód od Polski, zaczynając od Ukrainy przez Azję centralną i Kazachstan, trochę rodzynków w okolicach Kaukazu, aż po Daleki Wschód oczywiście. Na temat doboru krajów i w jakim na co można liczyć będzie osobny wpis.

Najczęstsza wiadomość wygląda tak: ,,Hi, would you like to travel together? We could go to X,Y,Z you can choose, I would be honoured to have a queen like you with me.”

Nie posiadam konta prywatnego z własnymi zdjęciami, więc od razu w pierwszej wiadomości wysyłam im też 5-6 swoich najlepszych wyselekcjonowanych fotek gdzie wyglądam jak dżentelmen z klasą i kasą ale bez przesadnego blichtru typu złote łańcuchy rolexy itp. Oczywiście to nie są zdjęcia na tle meblościanki z PRL w Pcimiu Dolnym tylko zdjęcia z Dubaju, Tokio, Phuket, Indii itp zazwyczaj robione w fajnych hotelach typu Ritz Carlton, W, St. Regis, JW Marriot, Mandarin Oriental, Kempinsky itp.

Jaka jest pierwsza reakcja lasek? Pozytywne reakcje to zawsze jest delikatne rozbawienie i udawanie wstydliwej ale dosyć szybko przechodzą do konkretów kiedy wykładam im że kupuję dla nich bilet i spędzimy miły czas w jakiej fajnej egzotycznej lokacji w ładnym hotelu, willi z dostępem do morza itp. Jako że mój biznes jest zdalny to jestem bardzo elastyczny zarówno co do czasu jak i miejsca spotkania.

W kolejnym wpisie opiszę więcej jak samo takie spotkanie wygląda, jak się zachowywać na takim spotkaniu żeby jak najlepiej je wykorzystać, co warto zabrać no i przede wszystkim opiszę wam scenariusz wraz z kosztorysem na przykładzie kolejnej takiej eskapady czekającej mnie na początku lutego na Phuket. Zobaczycie jaki hotel należy wybrać, jak ogarnąć loty dla laski i całą logistykę, ile powinno trwać takie spotkanie dla maksymalizacji przyjemności bez wpadania w rutynę.

Dajcie znać czy w ogóle interesuje was taki temat i będę wrzucał kolejne wpisy. Z fartem.

#zwiazki #pieniadze #inwestycje #podroze #ladnapani #azjatki

Mamy w robocie taką Klaudię,…

Mamy w robocie taką Klaudię, która krótko mówiąc blisko trzyma się z szefem i nie musi się zrzucać na środki czystości, dodam, że u nas jest taki zwyczaj, że szef na koniec miesiąca podlicza, co czego ile zostało i robi listę potrzebnych rzeczy takich jak domestos, papier toaletowy, mydła, kawa itd.

Podlicza całość i wszyscy się zrzucają (jest nas w sumie 7miu pracowników, w tym Klaudia).

Tylko ona niestety się nie zrzuca, bo blisko z szefem trzyma, tj. wraca z nim po pracy (niby ten sam kierunek), czasami załatwia mu prywatne sprawy, są ploty też, że ktoś ich widział na mieście…

W każdym razie my jesteśmy stratni, jak zrobić, żeby też się dokładała?

#niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #materializm #pieniadze #pracbaza